CHILE – magiczne Południe

W czasach zanim narodziła się nowoczesna nauka ludzie próbowali za pomocą mitów i legend wyjaśnić pochodzenie oraz specyfikę miejsc w których przyszło im żyć. Nie inaczej było w jednym najbardziej malowniczych a zarazem tajemniczych rejonów Ameryki Południowej jakim jest południe obecnego Chile. Okolice Miast Puerto Montt, Osorno oraz Wyspa Chiloe to rejony, które nie są często odwiedzane przez turystów. Być może powodem jest odległość od Europy czy Ameryki Północnej jak i brak spektakularnych i rozpoznawalnych w powszechnej świadomości atrakcji turystycznych.

Moim zdaniem, warto zwrócić uwagę na ten z pozoru niewielki i mało znany obszar. Największą atrakcją tej części Świata jest przyroda ta ożywiona jak i nieożywiona. Teren ten ukształtowały procesy geologiczne, które przyczyniły się do powstania Andów, jak również działania lodowców oraz wpływ oceanu. Specyficzne warunki geologiczne i klimatyczne sprawiły że na południu dzisiejszego Chile występują unikalne ekosystemy będące siedliskiem wielu, niejednokrotnie endemicznych gatunków roślin i zwierząt. Wizyta w Parku Narodowym Alerce Andino jest przygodą, która przywołuję na myśl bajkowy świat rodem z opowieści Tolkiena. Specyfiką tego miejsca jest duża roczna suma opadów – podobnie jak w lasach deszczowych strefy międzyzwrotnikowej, a jednocześnie niska roczna amplituda temperatur. Efektem tych zjawisk jest bajkowy świat bujnej roślinności, głownie paproci drzewiastych mchu oraz potężnych drzew Alerces. Wyspa Chiloe to wymarzone miejsca dla osób którzy lubią podróże z dala od zatłoczonych szlaków turystycznych. Piękna dzika przyroda, zapierające dech w piersi krajobrazy, cisza oraz brak licznych grup turystycznych, to jedne z największych atrakcji wyspy. Ponadto miejscowości takie jak Ancud czy Castro posiadają wyjątkowy charakter. Bardzo dużą atrakcją tego regionu jest drewniana architektura w szczególności kościołów i rybackich wsi na wybrzeżu Oceanu Spokojnego.

Zanim obszar dzisiejszej wyspy Chiloe oraz miasta Puerto Monnt stał się częścią Republiki Chile w XIX wieku, ziemie te zamieszkiwały różne grupy należące do grupy językowej Araukana. Jednymi z pierwszych mieszkańców tego „bajkowego” świata byli Mapuche Huilliche i Chono, do dnie dzisiejszego ich potomkowie żyją na wyspie Chiloe i na południu Chile. Pierwsi mieszkańcy świat jaki ich otaczał opisywali za pomocą legend i bajek. Do dziś zachowało się wiele z mitów opisujących kosmologię Araukanów. Do dnia dzisiejszego Mapuche, najdawniejsi mieszkańcy dzisiejszego Chile, często opowiadają legendę, która opisuje w jaki sposób powstał krajobraz południowych obszarów tego kraju oraz skąd się biorą erupcje wulkanów i trzęsienia ziemi w tym rejonie. Otóż dawno, dawno temu źli czarownicy postanowili zniszczyć ziemię wraz z zamieszkującymi ją ludźmi. Aby tego dokonać sprzymierzyli się z ogromnym wężem morskim cai-cai vilu. Olbrzymi wąż morski wraz ze złymi czarownikami zaatakował ziemię przy pomocy ogromnych fal, które zalewały ziemię. Wielu mieszkańców zginęło w odmętach morskich. Przerażeni ludzie poprosili o pomoc dobrego węża tren-tren vilu. Dobry wąż nie mogąc już uratować ludzi pochłoniętych przez morskie fale zamienił ich w delfiny i wieloryby, a tych którzy uciekli wysoko w góry zamienił w ptaki. Kiedy doszło do ostatecznego starci miedzy olbrzymimi wężami, zatrzęsła się ziemia, wulkany wylały potoki lawy, które były otwartymi ranami ogromnego węża tren-tren vilu. Ostatecznie dobry wąż pokonał złego cai-cai vilu. Jednak morderczy pojedynek pozostawił po sobie wiele śladów. Dzisiejszy krajobraz południowego Chile z niezliczoną ilością wysp i malowniczych jezior jest pamiątką po tej mitologicznej walce. Zgodnie z legendą, trzęsienia ziemi i związane z nimi fale tsunami to nic innego jak kolejne próby zniszczenia ziemi przez złego węża morskiego cai-cai vilu.

Czy w każdej legendzie jest ziarno prawdy? Moim zdaniem tak Przez wyspę Chiloe przebiega aktywny uskok tektoniczny którzy swoim kształtem do złudzenie przypomina olbrzymiego węża. Trzęsienia ziemi, wulkany a nawet fale tsunami stanową częste zjawiska tego rejonu Ameryki Południowej. Miejmy nadziej że zły wąż cai-cai vilu nigdy się nie obudzi, gdyż jeśli wierzyć legendzie, oznaczało by to kres tego pięknego a zarazem kruchego ekosystemu. Gorąco polecam wizyty na końcu ziemi i na wyjątkowej wyspie Chiloe.

 

Tekst i zdjęcia: Dawid Diduszko